Jest 14 jeszcze godzina.Co ja mam robić?Wiem poprawię wygląd!Ubiorę to,może włosy zostawię rozpuszczone albo wiem,zrobię kłosa.No nie jest tak źle jeszcze tylko make-up.Wystarczy lekko przejechać tuszem po rzęsach,zrobić eyelinerem kreski i na koniec coś od czego uzależniona była Rose czerwona szminka.No nie tak źle..Jest 14:30 trzeba zejść na dół i coś zjeść bo jak to mawiał Niall "jeśli kiedykolwiek będziesz chodzić na pusty żołądek na randki to radzę nie być wtedy tobą"tak bardzo mi go brakuje...Hm,a raczej ich mi brakuje..Dobra nie rozklejaj się idź na obiad.Miley(mamy Rose)nie ma w domu no cóż trzeba zrobić coś samemu.
***Punkt 15***
Jestem na naszej ławeczce gdzie się poznaliśmy...Ale jego nie ma może nie uwierzył,że to co powiedziałam w tym śnie to prawda.Martwię się...
***Harry***
-Chłopaki wychodzę!-krzyknąłem na odchodne do chłopaków
-A gdzie?-zapytał Niall
-Nigdzie...-jak miałem im powiedzieć,że idę na spotkanie z Emily,która prawie miesiąc temu miała pogrzeb
-Możemy iść z Tobą?-zapytał Lou
-Nie?-opowiedziałem pytaniem na pytanie
-Ale jesteś...-udawał obrażonego Zayn
-Dobra leć bo się spóźnisz gdzie tam idziesz tylko nie wróć za późno!-i już mnie nie było
Kiedy dochodziłem do miejsca zobaczyłem dziewczynę,która siedziała na ławce mojej i Emily i płakała.Podszedłem do niej
-Czemu płaczesz?-zapytałem
-Tak jakoś...-szepnęła
***Rose(Ely)***
To on ale może jednak źle będzie tak od razu powiedzieć,że go znam.W końcu Rose jest dla niego obcą dziewczyną.Może to i dobrze,że nie wie kim jestem teraz.Mogę od nowa go poznawać i sprawić żeby zakochał się w nowej mnie ale żeby nigdy nie zapomniał o Emily
-No przecież widzę,że coś się stało...-mówił troskliwym tonem
Jak ja mam skłamać?W dodatku jego...No raz kozie śmierć!
-Zerwał ze mną chłopak..-szepnęłam pociągając nosem
Zupełnie tak samo się poznaliśmy wcześniej...Właśnie na tej ławce płakałam po zerwaniu z chłopakiem,podszedł do mnie Harry i zapytał dlaczego płaczę,ja mu to wszystko wytłumaczyłam i zaczęliśmy się poznawać,a po roku loczek zapytał mnie o chodzenie...Ale nie wiem czy teraz tak będzie
-Przykro mi,że zerwał z tak wspaniałą dziewczyną...-spojrzałam na niego.Uśmiechał się.Chyba już mu się poprawiło od mojej,znaczy Emily śmierci
-Mi też...-oczy miałam opuchnięte
-Jak ci na imię?-zapytał po chwili
-Rose,a tobie?-uśmiechnęłam się
-Rose,Rose coś mi to imię mówi...-szepnął
-Yyy...To pewnie normalne,moja ciocia Louise pracuje z twoim zespołem i pewnie dużo o mnie opowiadała...-skrzywiłam się ale Louise na serio jest ciocią Rose
-Może i tak...A ja jestem Harry-wyciągnął swoją rękę w moją stronę,a mnie przeszły ciarki
-Bardzo mi miło-otarłam dłonią ostatnie łzy
Potem poszliśmy na kawę.Te wszystkie wspomnienia...Pierwsza randka i pocałunek(oczywiście pierwszy)...Jak ja mam o tym zapomnieć i jak on ma o tym zapomnieć?Nie!Żadne z nas nie zapomni!
niedziela, 1 grudnia 2013
piątek, 29 listopada 2013
Rozdział2-Nowe życie jako Rose
***Harry***
To już prawie miesiąc,a ja cierpię tak jakby był to pierwszy dzień.Nigdy nie zapomnę tego okropnego widoku!Trumna w kolorze białym,jej ciało ubrane w jej ulubioną sukienkę,a oczy i usta zamknięte na wieki...Tak bardzo za nią tęsknię...Media dalej za mną chodzą i obserwują czy nie znalazłem sobie przypadkiem nowej dziewczyny...
***Tym czasem u Emily***
Od miesiąca siedzę w tym głupim "Mieście Aniołów"!Tak bardzo tęsknię za chłopakami...Muszę porozmawiać z Harriet anielicą,która tutaj rządzi(czyli po mojemu jest prezydentem "Miasta Aniołów").Tylko jak ja wyglądam?Od kąt tutaj "przyleciałam"nie noszę nic innego jak białe spodnie,biała bluzka i białe buty...Teraz muszę się ubrać w sukienkę.Dlaczego?Wszyscy uważają,że ona jest prze wspaniała i to zniewaga nosić przy niej spodnie.Ok to zakładam taki zestaw.Jakby wziąć to pod uwagę to jako anioł mam dość dużo ciuchów.Ale tylko koloru białego.Dobra pora iść do Harriet
-P-przepraszam czy mogę zająć chwilkę?-zapytałam niepewnie
-Jasne,siadaj!-była bardzo miła
-Ja wiem,że to wbrew zasadą ale...-tu mi przerwała-Ale chcesz żebym z powrotem zesłała Cię na ziemię..-zaśmiała się,a mi mowę odjęło
-Właśnie tak..Ale z kąt ty to wiedziałaś?-zapytałam
-Jestem wszech wiedzącym aniołem,nie człowiekiem skarbie-uśmiechnęła się
-To co mogę wrócić?-zapytałam ostrożnie żeby nie narobić sobie kłopotów
-Ależ oczywiście...Ale..-spojrzała na mnie
-Ale co?!-wytrzeszczyłam oczy
-Ale nie jako Emily Evans..-powiedziała
-To jako kto?-dopytywałam się
-Wybierz..-uśmiechnęła się
-A tak można?-zdziwiłam się
-Można,a teraz leć do kuli z kryształów i szukaj!-zaprowadziła mnie do komnaty z kulą dusz...Szukałam dość długo i zostały mi tylko dwie dziewczyny z Londynu.Rose Lottery-19 lat,z pochodzenia Angielka i Lucy Mills-18 lat,z pochodzenia Włoszka.Długo się zastanawiałam ale wybrałam Rose ale zaraz..Co się z nią stanie jak ja zejdę na ziemię do jej ciała?
-Ona będzie tutaj..A teraz idź i powiedz o tym Harry'emu w jego śnie..No już!-poganiała mnie Harriet
***Sen oczami Hazzy***
Jestem na łące,a obok mnie siedzi Emily jaka ona piękna
-Harry posłuchaj...-szepnęła
-Tak kotku?-zapytałem
-Ja wracam na ziemię ale nie jako ja tylko jako...-spojrzała na mnie
-No jako kto?-dopytywałem się
-Jako mniemana Rose Lottery,mieszka koło was też w Villi i to będę ja spotkajmy się jutro o 15 w parku na naszej ławeczce..-powiedziała z łzami w oczach
Nie miałem siły nic z siebie wydusić więc tylko pokiwałem głową
Ona mi się tylko przyśniła ale pójdę do tego parku..
***Emily***
Dobra...Harry poinformowany,powrót załatwiony teraz trzeba iść i wrócić na ziemię
-Jesteś gotowa Emily?-zapytała Harriet
-Tak jestem-szepnęłam
-Tak więc od dzisiaj żyjesz jako Rose Lottery-córka dwójki bogaczy i przyszła projektantka ubrań.Ale nie zapominaj kim na serio jesteś!-pogroziła mi palcem i tyle ją widziałam..Wróciłam na ziemię!Obudziłam się w wielkim pokoju.No,no rodzice tej dziewczyny są na serio bardzo bogaci!Jest godzina 10:30 ale co jeśli Harry nie przyjdzie?O nie on przyjdzie!Dobra jest już godzina 11 czas się szykować..Ubrałam coś na tą porę roku,potem rozczesałam moje,znaczy jej włosy i zeszłam do kuchni zjeść śniadanie.Na dole czekała jej mama
-Witaj Rose,jak się spało?-zapytała kobieta
Nie umiem mówić do niej mamo...
-Cześć..Dobrze,a tobie?-zapytałam biorąc z szafki miskę
Co dziwne wiedziałam o tej rodzinie wszystko...Że mama Rose nigdy nie wracała do domu na noc bo całymi dniami miała dużo pracy w firmie,że jej tata dość często jeździ do Włoch i do Hiszpanii w poszukiwaniu twarzy do jego reklam.Dlaczego akurat tam?Bob(bo tak się nazywa jej ojciec)uważał,że w tych krajach są najładniejsze dziewczyny.Wiedziałam też,że sama moja poprzedniczka jest uzależniona od tatuaży i ma ich już około 39,a kilkoma z nich jest:
-napis Carpe Diem czyli ,,Chwytaj dzień"
-Hakuna Matata
-I coś w stylu mexico(nie mam fotki ale jak jest jej zdjęcie to ten z kościotrupem)
To już prawie miesiąc,a ja cierpię tak jakby był to pierwszy dzień.Nigdy nie zapomnę tego okropnego widoku!Trumna w kolorze białym,jej ciało ubrane w jej ulubioną sukienkę,a oczy i usta zamknięte na wieki...Tak bardzo za nią tęsknię...Media dalej za mną chodzą i obserwują czy nie znalazłem sobie przypadkiem nowej dziewczyny...
***Tym czasem u Emily***
Od miesiąca siedzę w tym głupim "Mieście Aniołów"!Tak bardzo tęsknię za chłopakami...Muszę porozmawiać z Harriet anielicą,która tutaj rządzi(czyli po mojemu jest prezydentem "Miasta Aniołów").Tylko jak ja wyglądam?Od kąt tutaj "przyleciałam"nie noszę nic innego jak białe spodnie,biała bluzka i białe buty...Teraz muszę się ubrać w sukienkę.Dlaczego?Wszyscy uważają,że ona jest prze wspaniała i to zniewaga nosić przy niej spodnie.Ok to zakładam taki zestaw.Jakby wziąć to pod uwagę to jako anioł mam dość dużo ciuchów.Ale tylko koloru białego.Dobra pora iść do Harriet
-P-przepraszam czy mogę zająć chwilkę?-zapytałam niepewnie
-Jasne,siadaj!-była bardzo miła
-Ja wiem,że to wbrew zasadą ale...-tu mi przerwała-Ale chcesz żebym z powrotem zesłała Cię na ziemię..-zaśmiała się,a mi mowę odjęło
-Właśnie tak..Ale z kąt ty to wiedziałaś?-zapytałam
-Jestem wszech wiedzącym aniołem,nie człowiekiem skarbie-uśmiechnęła się
-To co mogę wrócić?-zapytałam ostrożnie żeby nie narobić sobie kłopotów
-Ależ oczywiście...Ale..-spojrzała na mnie
-Ale co?!-wytrzeszczyłam oczy
-Ale nie jako Emily Evans..-powiedziała
-To jako kto?-dopytywałam się
-Wybierz..-uśmiechnęła się
-A tak można?-zdziwiłam się
-Można,a teraz leć do kuli z kryształów i szukaj!-zaprowadziła mnie do komnaty z kulą dusz...Szukałam dość długo i zostały mi tylko dwie dziewczyny z Londynu.Rose Lottery-19 lat,z pochodzenia Angielka i Lucy Mills-18 lat,z pochodzenia Włoszka.Długo się zastanawiałam ale wybrałam Rose ale zaraz..Co się z nią stanie jak ja zejdę na ziemię do jej ciała?
-Ona będzie tutaj..A teraz idź i powiedz o tym Harry'emu w jego śnie..No już!-poganiała mnie Harriet
***Sen oczami Hazzy***
Jestem na łące,a obok mnie siedzi Emily jaka ona piękna
-Harry posłuchaj...-szepnęła
-Tak kotku?-zapytałem
-Ja wracam na ziemię ale nie jako ja tylko jako...-spojrzała na mnie
-No jako kto?-dopytywałem się
-Jako mniemana Rose Lottery,mieszka koło was też w Villi i to będę ja spotkajmy się jutro o 15 w parku na naszej ławeczce..-powiedziała z łzami w oczach
Nie miałem siły nic z siebie wydusić więc tylko pokiwałem głową
Ona mi się tylko przyśniła ale pójdę do tego parku..
***Emily***
Dobra...Harry poinformowany,powrót załatwiony teraz trzeba iść i wrócić na ziemię
-Jesteś gotowa Emily?-zapytała Harriet
-Tak jestem-szepnęłam
-Tak więc od dzisiaj żyjesz jako Rose Lottery-córka dwójki bogaczy i przyszła projektantka ubrań.Ale nie zapominaj kim na serio jesteś!-pogroziła mi palcem i tyle ją widziałam..Wróciłam na ziemię!Obudziłam się w wielkim pokoju.No,no rodzice tej dziewczyny są na serio bardzo bogaci!Jest godzina 10:30 ale co jeśli Harry nie przyjdzie?O nie on przyjdzie!Dobra jest już godzina 11 czas się szykować..Ubrałam coś na tą porę roku,potem rozczesałam moje,znaczy jej włosy i zeszłam do kuchni zjeść śniadanie.Na dole czekała jej mama
-Witaj Rose,jak się spało?-zapytała kobieta
Nie umiem mówić do niej mamo...
-Cześć..Dobrze,a tobie?-zapytałam biorąc z szafki miskę
Co dziwne wiedziałam o tej rodzinie wszystko...Że mama Rose nigdy nie wracała do domu na noc bo całymi dniami miała dużo pracy w firmie,że jej tata dość często jeździ do Włoch i do Hiszpanii w poszukiwaniu twarzy do jego reklam.Dlaczego akurat tam?Bob(bo tak się nazywa jej ojciec)uważał,że w tych krajach są najładniejsze dziewczyny.Wiedziałam też,że sama moja poprzedniczka jest uzależniona od tatuaży i ma ich już około 39,a kilkoma z nich jest:
-napis Carpe Diem czyli ,,Chwytaj dzień"
-Hakuna Matata
-I coś w stylu mexico(nie mam fotki ale jak jest jej zdjęcie to ten z kościotrupem)
Ma ich jeszcze więcej ale nie będę zanudzać..Wiem też,że na razie jest sama.Wracając do rozmowy
-Oj skarbie przecież wiesz,że nie wracam do domu na noc to co się głupio pytasz?-kobieta wybuchnęła śmiechem
-No racja...-uśmiechnęłam się i poszłam na górę do pokoju....
piątek, 22 listopada 2013
Rozdział1-"Zawszę będę Cię kochał Emily"
Emily Evans jak co dziennie wstała,zjadła śniadanie i kierowała się ku górze by wybrać strój odpowiedni do pogody.Za oknem było ciepło więc dziewczyna założyła taki zestaw,włosy spięła w kłosa i dodała do tego lekki makijaż.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi
-Już idę!-krzyknęła
Otworzyła drzwi,a jej oczom ukazała się cała piątka wariatów(One Direction)
-Hej Ely!-krzyknął uradowany Niall siadając na kanapie
-Hej chłopcy...-szepnęła cicho dziewczyna
Bała się im powiedzieć,że znowu się cięła.Bała się po prostu pokazać swoją słabość,a ona nigdy nie okazywała słabości
-Co się stało Emi?-zapytał jej chłopak Harry
Dziewczyna nie odpowiadała,była bowiem pogrążona w swoim własnym świecie,a mianowicie świecie,w którym nikt jej nie hejtował,że chodzi z Harry'm.Mimo iż chłopcy powtarzali jej żeby się tym nie przejmowała,ona nie potrafiła tak zrobić.Kiedy czytała różne obelgi,które były z nią związane jej serce zwane wielkim pękało na kawałki
-Hallo?No słyszysz?-Harry przywarł ją do ściany.Dopiero wtedy się ocknęła
-Em..Co?-dziewczyna była zdezorientowana
-Co ci jest?-zapytał ponownie Hazza
-Nic,nic...-szepnęła ze sztucznym uśmiechem
Chłopak uniósł jej ręce do góry i spostrzegł jeszcze świeże rany po cięciach.Zacisnął dłonie na jej nadgarstkach i spojrzał na nią poirytowany tym wszystkim
-Czy my czegoś ci nie mówiliśmy?-syknął przez zęby
-Mówiliście ale ja tak nie potrafię...-szepnęła powstrzymując łzy
-Wiem ale proszę cię nie tnij się...-oboje zaczęli płakać.Ona bo go zawiodła,on bo nie potrafił jej uchronić.Po chwili ona upadła.Dlaczego,zapytacie.Była chora..I to ciężko jej dni były już policzone...Niestety ona jedyna o tym wiedziała aż do teraz.
Chłopcy zawieźli ją do szpitala i po chwili leżała już w łóżku szpitalnym podpięta do różnych urządzeń.Było widać,że pośród całej 5 najbardziej cierpiał Harry...Leżał przy niej całe dwa miesiące aż wreszcie się wybudziła.Była bardzo słaba
-Kochanie ja już wszystko wiem...-szepnął z łzami w oczach-Dlaczego mi nie powiedziałaś?-łkał
-Harry ja nie umiałam wam tego powiedzieć...Szczególnie tobie...-rozpłakała się
Oboje trwali w płaczu przez chwilę.Naglę do sali wbiegła jej najlepsza przyjaciółka,a zarazem starsza o 4 lata od Ely kuzynka
-Kochanieńka!-krzyknęła Margaret-Ale czemu ty mi tu płaczesz?-dziewczyna zawsze umiała rozśmieszyć Emily i tym razem nie mogło być inaczej
-Harry mówiłeś jej ile zostało?-zapytała po chwili nie zwracając uwagi na Emi
-Ale ile czego?-próbowała się dowiedzieć brunetka
-Nie jeszcze nie...Czekam na wszystkich..-szepnął Harry
Margaret nic z siebie nie wydusiła tyko pociągnęła nosem i wyszła
-Harry ile czego mi zostało?-zapytała co chwilę szlochając
-Ile dni...-nie wytrzymał wyszedł z łzami w oczach
Dziewczyna siedziała w bezruchu kilka minut.Wpatrywała się w drzwi przez,które przed chwilą wyszedł jej chłopak
Nagle do sali weszła Margaret w towarzystwie 1D
-Powiecie mi w końcu o co chodzi?!-krzyczała
Spojrzeli po sobie,a po chwili do jej łóżka podszedł Niall.Czemu nie Harry,zapytacie.Loczek nie miał siły jej tego powiedzieć
-Emily za 2 lub 3 miesiące ty...-miał oczy i policzki czerwone jak diabli-Ty odejdziesz...-dziewczyna nie wierzyła w to co słyszy
-To kolejny żart chłopaki?Bo wcale nie jest śmieszny..-szepnęła
-Nie to nie żart to prawda.Jesteś poważnie chora,a na wyleczenie tego już za późno...-płakał Louis
-Ja wiedziałam o tym,że jestem chora ale ja przecież regularnie biorę leki..-jęknęła
Nikt już się nie odzywał...
***Miesiąc później***
Dzień jak co dzień dziewczyna musiała wstać ze świadomością,że dzisiaj lub jutro może jej już tutaj nie być.Cały miesiąc kiedy ma tylko okazje płacze,a po tym zostają tylko ślady w postaci czerwonych i podpuchniętych oczu.Dziewczyna zaczęła się ubierać.Była już jesień,konkretnie 8 listopada.Smutne teraz mogłaby się cieszyć z 19-tych urodzin ale nie umiała.Tak właśnie tego dnia miała swoje piękne urodziny na,które czekała tyle czasu.Do jej domu w paradowali chłopcy.Nie wszyscy co prawda,a dlaczego?Harry przez ten cały miesiąc z nią mieszkał chciał aby zawsze mogła się poczuć bezpiecznie w tak trudnych dla niej chwilach
-Hej wam!-krzyknął Louis równo z Liam'em
-Hej...-dziewczyna nie miała dzisiaj jak i cały czas humoru
Nagle podszedł do niej Zayn i zakrył jej oczy
-Ej!!!-szarpała się kiedy któryś z chłopaków wziął ją na ręce
Wsiedli do auta i gdzieś pojechali.Ona bała się okropnie mimo,że znała ich na tyle dobrze by spodziewać się wszystkiego
Dojechali na miejsce,wyjęli ją z auta i odsłonili jej oczy
-Jak tutaj pięknie!-dziewczyna zobaczyła cudny las
Urodziny spędziła w cudowny sposób...
***Ten smutny dzień***
Emily od rana czuła się źle ale nie dała po sobie tego poznać.Ubrała się,rozczesała włosy nic innego z nimi nie robiąc,nawet już się nie malowała.Poszła do Harry'ego,który brał prysznic.Właśnie wyszedł z łazienki w samym ręczniku
-Hej jak się spało miśku?-cmoknął ją w czubek nosa
-Hej...Dobrze mi się spało kotku...Wiesz,że cię kocham?-jej oczy się zaszkliły
-Tak wiem.Ja Ciebie też kocham-wiedział,że to już dzisiaj.Ona nie musiała mu o tym mówić
Zachowywali się normalnie.Zjedli śniadanie,wyszli na spacer,zaprosili do siebie chłopaków i Margaret.Już byli szczęśliwi,że może jednak data się pomyliła i,że dzisiaj Emily będzie jeszcze żyła przecież prawie była północ,a ona była uśmiechnięta i..Żywa..Niestety nie udało im się.Dziewczyna poszła tylko na chwilę do łazienki ale upadła,uderzyła głową o kafelki.Zawołała Harry'ego,zabrał ją do szpitala i czuwał przy niej cały czas aż aparatura ucichła,a jej puls zniknął..Po prostu umarła.Chłopak złożył ostatni raz na jej zimnych już ustach pocałunek i powiedział "Zawsze będę Cię kochał Emily" nie powstrzymywał już łez chciał aby tam na górze widzieli jak bardzo on cierpi,jak bardzo będzie tęsknił za dziewczyną jego życia...
-Już idę!-krzyknęła
Otworzyła drzwi,a jej oczom ukazała się cała piątka wariatów(One Direction)
-Hej Ely!-krzyknął uradowany Niall siadając na kanapie
-Hej chłopcy...-szepnęła cicho dziewczyna
Bała się im powiedzieć,że znowu się cięła.Bała się po prostu pokazać swoją słabość,a ona nigdy nie okazywała słabości
-Co się stało Emi?-zapytał jej chłopak Harry
Dziewczyna nie odpowiadała,była bowiem pogrążona w swoim własnym świecie,a mianowicie świecie,w którym nikt jej nie hejtował,że chodzi z Harry'm.Mimo iż chłopcy powtarzali jej żeby się tym nie przejmowała,ona nie potrafiła tak zrobić.Kiedy czytała różne obelgi,które były z nią związane jej serce zwane wielkim pękało na kawałki
-Hallo?No słyszysz?-Harry przywarł ją do ściany.Dopiero wtedy się ocknęła
-Em..Co?-dziewczyna była zdezorientowana
-Co ci jest?-zapytał ponownie Hazza
-Nic,nic...-szepnęła ze sztucznym uśmiechem
Chłopak uniósł jej ręce do góry i spostrzegł jeszcze świeże rany po cięciach.Zacisnął dłonie na jej nadgarstkach i spojrzał na nią poirytowany tym wszystkim
-Czy my czegoś ci nie mówiliśmy?-syknął przez zęby
-Mówiliście ale ja tak nie potrafię...-szepnęła powstrzymując łzy
-Wiem ale proszę cię nie tnij się...-oboje zaczęli płakać.Ona bo go zawiodła,on bo nie potrafił jej uchronić.Po chwili ona upadła.Dlaczego,zapytacie.Była chora..I to ciężko jej dni były już policzone...Niestety ona jedyna o tym wiedziała aż do teraz.
Chłopcy zawieźli ją do szpitala i po chwili leżała już w łóżku szpitalnym podpięta do różnych urządzeń.Było widać,że pośród całej 5 najbardziej cierpiał Harry...Leżał przy niej całe dwa miesiące aż wreszcie się wybudziła.Była bardzo słaba
-Kochanie ja już wszystko wiem...-szepnął z łzami w oczach-Dlaczego mi nie powiedziałaś?-łkał
-Harry ja nie umiałam wam tego powiedzieć...Szczególnie tobie...-rozpłakała się
Oboje trwali w płaczu przez chwilę.Naglę do sali wbiegła jej najlepsza przyjaciółka,a zarazem starsza o 4 lata od Ely kuzynka
-Kochanieńka!-krzyknęła Margaret-Ale czemu ty mi tu płaczesz?-dziewczyna zawsze umiała rozśmieszyć Emily i tym razem nie mogło być inaczej
-Harry mówiłeś jej ile zostało?-zapytała po chwili nie zwracając uwagi na Emi
-Ale ile czego?-próbowała się dowiedzieć brunetka
-Nie jeszcze nie...Czekam na wszystkich..-szepnął Harry
Margaret nic z siebie nie wydusiła tyko pociągnęła nosem i wyszła
-Harry ile czego mi zostało?-zapytała co chwilę szlochając
-Ile dni...-nie wytrzymał wyszedł z łzami w oczach
Dziewczyna siedziała w bezruchu kilka minut.Wpatrywała się w drzwi przez,które przed chwilą wyszedł jej chłopak
Nagle do sali weszła Margaret w towarzystwie 1D
-Powiecie mi w końcu o co chodzi?!-krzyczała
Spojrzeli po sobie,a po chwili do jej łóżka podszedł Niall.Czemu nie Harry,zapytacie.Loczek nie miał siły jej tego powiedzieć
-Emily za 2 lub 3 miesiące ty...-miał oczy i policzki czerwone jak diabli-Ty odejdziesz...-dziewczyna nie wierzyła w to co słyszy
-To kolejny żart chłopaki?Bo wcale nie jest śmieszny..-szepnęła
-Nie to nie żart to prawda.Jesteś poważnie chora,a na wyleczenie tego już za późno...-płakał Louis
-Ja wiedziałam o tym,że jestem chora ale ja przecież regularnie biorę leki..-jęknęła
Nikt już się nie odzywał...
***Miesiąc później***
Dzień jak co dzień dziewczyna musiała wstać ze świadomością,że dzisiaj lub jutro może jej już tutaj nie być.Cały miesiąc kiedy ma tylko okazje płacze,a po tym zostają tylko ślady w postaci czerwonych i podpuchniętych oczu.Dziewczyna zaczęła się ubierać.Była już jesień,konkretnie 8 listopada.Smutne teraz mogłaby się cieszyć z 19-tych urodzin ale nie umiała.Tak właśnie tego dnia miała swoje piękne urodziny na,które czekała tyle czasu.Do jej domu w paradowali chłopcy.Nie wszyscy co prawda,a dlaczego?Harry przez ten cały miesiąc z nią mieszkał chciał aby zawsze mogła się poczuć bezpiecznie w tak trudnych dla niej chwilach
-Hej wam!-krzyknął Louis równo z Liam'em
-Hej...-dziewczyna nie miała dzisiaj jak i cały czas humoru
Nagle podszedł do niej Zayn i zakrył jej oczy
-Ej!!!-szarpała się kiedy któryś z chłopaków wziął ją na ręce
Wsiedli do auta i gdzieś pojechali.Ona bała się okropnie mimo,że znała ich na tyle dobrze by spodziewać się wszystkiego
Dojechali na miejsce,wyjęli ją z auta i odsłonili jej oczy
-Jak tutaj pięknie!-dziewczyna zobaczyła cudny las
Urodziny spędziła w cudowny sposób...
***Ten smutny dzień***
Emily od rana czuła się źle ale nie dała po sobie tego poznać.Ubrała się,rozczesała włosy nic innego z nimi nie robiąc,nawet już się nie malowała.Poszła do Harry'ego,który brał prysznic.Właśnie wyszedł z łazienki w samym ręczniku
-Hej jak się spało miśku?-cmoknął ją w czubek nosa
-Hej...Dobrze mi się spało kotku...Wiesz,że cię kocham?-jej oczy się zaszkliły
-Tak wiem.Ja Ciebie też kocham-wiedział,że to już dzisiaj.Ona nie musiała mu o tym mówić
Zachowywali się normalnie.Zjedli śniadanie,wyszli na spacer,zaprosili do siebie chłopaków i Margaret.Już byli szczęśliwi,że może jednak data się pomyliła i,że dzisiaj Emily będzie jeszcze żyła przecież prawie była północ,a ona była uśmiechnięta i..Żywa..Niestety nie udało im się.Dziewczyna poszła tylko na chwilę do łazienki ale upadła,uderzyła głową o kafelki.Zawołała Harry'ego,zabrał ją do szpitala i czuwał przy niej cały czas aż aparatura ucichła,a jej puls zniknął..Po prostu umarła.Chłopak złożył ostatni raz na jej zimnych już ustach pocałunek i powiedział "Zawsze będę Cię kochał Emily" nie powstrzymywał już łez chciał aby tam na górze widzieli jak bardzo on cierpi,jak bardzo będzie tęsknił za dziewczyną jego życia...
Postacie...
Emily Evans_Emi,Ely(18.l)
Margaret McCord(22.l)
One Direction:
Margaret McCord(22.l)
One Direction:
- Liam Payne_Li,Liaś,Liam'ek(20.l)
- Zayn Malik_Zayn'i,Bad Boy(20.l)
- Niall Horan_Niall'er,Żarłoczek(20.l)
- Harry Styles_Hazza,Harold,Loczek(19.l)
- Louis Tomlinson_Lou,Loui(21.l)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


